Dziś troszkę z innej beczki. Nie będzie o szyciu a o papierowej wiklinie. Zaraziłam się Tym już jakiś czas temu. Powstało kilka wózeczków mniejszych i większych, sporo choinek i wianków. Ale najbardziej urzekły mnie jednak wózki. Dziś przedstawię jeden z nich dosyć spory, który wykonałam na zamówienie znajomej na jakże ważne pierwsze urodziny chłopca o imieniu Antoś. W Antosiowym wózeczku jest podusia z kołderką i maleńki aniołek na szczęście. Mam nadzieję, że będzie się podobał bo masę pracy i serca w niego włożyłam. Przyznam szczerze,że żal mi go było oddawać. Mój syn zażyczył sobie taki sam na pamiątkę. Powstanie mniejsza wersja wózeczka dla niego i jeszcze jeden dla córki. Pewnie je tu zaprezentuję a moim dzieciom przekażę je wraz z innymi skarbami-pamiątkami po Nich. A oto i On...
 |
Do ozdabiania użyłam kolorowych tasiemek i gotowej falbanki co znacznie ułatwia pracę. Wszystko jest przyklejone klejem na gorąco. |
 |
| Aniołek ma kołderkę, na której wyszyłam ręcznie to,co znajoma sobie zażyczyła. |
 |
| Ma też podusię. |
 |
| Środek wózeczka wyłożony jest materiałem. |
 |
| tym razem postawiłam na minimalizm jeśli chodzi o ozdoby |
ojeeej! Jakie to cudowne! <3 Zakochałam się!
OdpowiedzUsuńBardzo dziekuję.Strasznie mi miło:-D
OdpowiedzUsuń