piątek, 20 listopada 2015

Wózeczek z papierowej wikliny.

                                 Dziś troszkę z innej beczki. Nie będzie o szyciu a o papierowej wiklinie. Zaraziłam się Tym już jakiś czas temu. Powstało kilka wózeczków mniejszych i większych, sporo choinek i wianków. Ale najbardziej urzekły mnie jednak wózki. Dziś przedstawię jeden z nich dosyć spory, który wykonałam na zamówienie znajomej na jakże ważne pierwsze urodziny chłopca o imieniu Antoś.  W Antosiowym wózeczku jest podusia z kołderką i maleńki aniołek na szczęście. Mam nadzieję, że będzie się podobał bo masę pracy i serca w niego włożyłam. Przyznam szczerze,że żal mi go było oddawać. Mój syn zażyczył sobie taki sam na pamiątkę. Powstanie mniejsza wersja wózeczka dla niego i jeszcze jeden dla córki. Pewnie je tu zaprezentuję a moim dzieciom przekażę je wraz z innymi skarbami-pamiątkami po Nich. A oto i On...




 Do ozdabiania użyłam kolorowych tasiemek i gotowej falbanki co znacznie ułatwia pracę.
Wszystko jest przyklejone klejem na gorąco.  

Aniołek ma  kołderkę, na której wyszyłam ręcznie to,co znajoma sobie zażyczyła. 




Ma też podusię. 


Środek  wózeczka wyłożony jest materiałem.

tym razem postawiłam na minimalizm jeśli chodzi o ozdoby



2 komentarze: